sobota, 9 listopada 2013

Dahlia #1 (TG 441)


   Niestety inaczej się nie dało - sampler poszedł w odstawkę. Zabrakło nici i co tu ukrywać - znudził mi się, musi teraz trochę poczekać na lepsze czasy. Co gorsze z moich planów nici (nomen omen), miałem nie zaczynać nic dużego póki nie skończę jednego, ale cóż nie udało się :(  

   Trudno, teraz będę jednocześnie robić dwa duże obrazki. A skoro z założeń i tak nic nie wyszło to nie zdziwię się jak zacznę kolejne ;) Zatem do rzeczy, już dosyć dawno temu poszukiwałem wzoru, który byłby dość duży i przedstawiałby kwiat w znacznym przybliżeniu. Na początku próbowałem użyć programu, który obraz potrafi przekonwertować we wzór, jednak bardzo szybko okazało się, że jakość tej konwersji jest wątpliwa zarówno jeśli chodzi o dobór koloru jak i o odwzorowanie. Po tych niepowodzeniach pomysł umarł śmiercią naturalną. Aż zupełnie przypadkiem,  ostatnio przeglądając katalog Thea Gouverneur natknąłem się na wzór dalii (wymiary mniej więcej 210 x 210 krzyżyków), który wpasowuje się idealnie w to czego szukałem już dawno temu. Szybka analiza: materiał - jest (przygotowany kwadrat na kolejną kartę do zielnika), nici - w większości są (zaskoczyła mnie ilość kolorów - aż 102!!!), brakuje tylko 2 więc wykorzystując zapał i zbytnio nie zwlekając zacząłem wyszywać. Dalia oznaczona numerem katalogowym 441 będzie pierwszym obrazem na tym blogu, który wykonam wraz z tłem, zatem będzie to chyba najbardziej pracochłonny haft liczący blisko 45.000 krzyżyków, przerażony tą ilością zabieram się do roboty pozostawiając Wam kilka zdjęć z początków.

tkanina: Zweigart 25" (przeznaczona do Hardangera)
nici: mulina DMC łącznie 102 kolory


czwartek, 31 października 2013

Rhapsody in Red - Sampler Cove #5/9

   Wreszcie lub dopiero połowa... Na szczęście wystarczyło nici do ukończenia tego etapu - na pozostałe kwadraty trzeba domówić. Przy okazji będę domawiać muliny na nowy duży obrazek w tematyce botanicznej, ale nie z serii Veroniki Enginger, więcej szczegółów w następnym wpisie. Wracając jednak do samplera poniżej zamieszczam kolejne zdjęcia - nieskromnie powiem, że już robi wrażenie, a to dopiero połowa ;)

Przy okazji chciałem serdecznie podziękować za wszystkie komentarze, które są bardzo motywujące do dalszej pracy 

tkanina: Ingrid 50ct
nici: Madeira (jedwab) 811, 812









czwartek, 17 października 2013

Rhapsody in Red - Sampler Cove # 4/9


   Po kogucie nabrałem trochę sił i powróciłem do samplera. Motywujące jest również to, że znalazłem na polskich blogach:  Księżycowa Dolina oraz czas relaksu  jeszcze dwie osoby, które niedawno zaczęły haftować ten wzór. Fajnie, że wszystkie samplery będą w nieco innej kolorystyce - dzięki temu będziemy mogli oglądać różne wersje tego samego haftu. U mnie to już czwarty kwadrat i wkrótce wreszcie będzie połowa, po której chyba zrobię sobie kolejną przerwę. 
   Znowu przeglądam Wasze inspirujące blogi, a moja kolejka prac, które muszę wykonać jest już bardzo, bardzo długa, z drugiej jednak strony nie lubię zaczynać i nie kończyć wzorów. Zobaczymy co z tego wyniknie - obawiam się, że prędzej czy później będę jednocześnie wyszywać kilka prac :) Tymczasem kilka zdjęć z samplera (dzisiaj wyszły jakieś ciemniejsze - może nawet lepiej oddają rzeczywistość).



tkanina: Ingrid 50ct
nici: Madeira (jedwab) 811, 812

piątek, 11 października 2013

Le Coq

   
  Prawdę mówiąc ostatnio większość wolnego czasu spędzam na przeglądaniu Waszych blogów niż na skupianiu się na własnych pracach i przez to, lub może lepiej dzięki temu, mam w głowie kilka kolejnych fajnych pomysłów... Jednak póki co to w kolejce nieskończonych prac jest sampler, od którego też musiałem zrobić sobie krótką przerwę, którą wykorzystałem na zrobienie czegoś, co już dawno chodziło mi po głowie - Le coq - symbol Francji. Wzór na tle poprzednich prac jest niewielki - 116 x 118 krzyżyków. Wykonałem go na kawałku materiału, który został mi z samplera czyli Ingrid 50ct. Na tym niewielkim obrazku chciałem wypróbować nowe płótno - jak zachowuje się z nićmi DMC. Wnioski widać na zdjęciach, chociaż raczej nie wyobrażam sobie wyszywania na tym większych wzorów, ze względu na bardzo małe dziurki, jednak i ten problem stawał się coraz mniejszy wraz z postępami - jak zwykle - kwestia przyzwyczajenia. Niewątpliwie jedną z największych wad było przerywanie się nici. Pojedyncza nić muliny, którą wyszywałem okazała się tym razem stosunkowo słaba na tej tkaninie dlatego też należy pamiętać, aby wyszywać krótszą nitką (ok 25 - 30 cm). Poza tym nieskromnie powiem, że jestem zadowolony z efektu końcowego. Obrazek oprawiłem w ramkę z Ikei, która kosztowała grosze, do kompletu była mini sztaluga.




nici: mulina DMC -  łącznie 16 kolorów
tkanina: płótno Ingrid 50ct



wtorek, 1 października 2013

Rhapsody in red - Sampler Cove # 3/9



   Czas na kolejną odsłonę mojego samplera - co prawda miałem dodać zdjęcia w weekend, ale słoneczna pogoda zmieniła moje plany, tak więc dzisiaj część trzecia. 


Zdjęcia mówią same za siebie, więc nie będę dzisiaj zbytnio się rozpisywać, może dodam tylko tyle, że teraz planuję mały przerywnik, ponieważ na dłuższą metę samplery mają to do siebie, że są strasznie nudne, zatem następnym razem coś z innej beczki i nie będzie to seria botaniczna... :)



tkanina: Ingrid 50ct
nici: Madeira (jedwab) 811, 812






środa, 25 września 2013

Kilka słów o używanych do tej pory tkaninach

   Dzisiaj, w związku z licznymi pytaniami dotyczącymi używanych przeze mnie materiałów oraz mulin postaram się pokrótce podzielić z Wami moimi doświadczeniami oraz opiniami. Większość z tego co napiszę poniżej można już było przeczytać wcześniej - głównie w komentarzach, dzisiaj natomiast postaram się uporządkować wcześniejsze informacje.
   Zacznijmy od tkanin. Na samym początku używałem standardowych kanw firmy DMC, kupowałem kupony AIDA 18ct (7 krzyżyków na 1cm). Jednak, o czym pisałem już wcześniej, ciągle wydawało mi się, że krzyżyki są zbyt duże, a w efekcie końcowym obrazek składał się z widocznych pixeli - kwestia gustu, niektórzy uważają, że to jest właśnie kwintesencją haftu krzyżykowego. 

Aida 18ct - widoczne z daleka krzyżyki
Drugie życie pudełka po herbacie Lipton :)

   Osobiście jednak jestem zdania, że krzyżyki powinny być widoczne z bliskiej odległości natomiast z daleka odbiorca nie powinien rozpoznać techniki wykonania obrazka. Tak więc poszukując "drobniejszej" kanwy, a jednocześnie nie mając jeszcze doświadczenia z lnem natknąłem się na tkaninę do Hardangera firmy Zweigart 25ct (10 krzyżyków na 1cm). Na tym właśnie materiale wykonałem praktycznie wszystkie obrazki, które można zobaczyć na moim blogu. Z czystym sumieniem polecam wszystkim, którzy szukają czegoś innego - tkanina ma równy splot, jest stosunkowo gruba, a dziurki są wyraźnie widoczne i chociaż nie ukrywam, że dobry wzrok lub szkło powiększające będą niezbędne to haft nie powinien sprawiać większych trudności. Jedyną wadą jest fakt, że tkanina jest bardzo podatna na prucie i niezabezpieczenie brzegów może powodować, że kończąc nasz obrazek będzie o kilka centymetrów miał mniejszy margines, dlatego też polecam zabezpieczenie brzegów fastrygą lub moim ulubionym sposobem - klejem do tkanin. Na podstawie moich doświadczeń z tym materiałem mogę powiedzieć, że najlepiej haftować podwójną lub pojedynczą nicią DMC (osobiście zawsze używałem pojedynczej i uważam, że w zupełności zakrywa materiał). Chociaż tak jak pisałem materiał ten jest fantastyczny i bardzo dobrze się na nim wyszywa, to jednak z czasem znowu poczułem potrzebę poszukiwania czegoś nowego - tym bardziej, że wokoło wszyscy używają płótna lnianego. Dodatkowo zaczęły mnie trochę drażnić widoczne "dziurki" tkaniny do Hardangera i zacząłem poszukiwania - płótna lnianego. 

1. Tkanina Ingrid 50ct, 2.Tkanina do Hardangera 25ct, 3 i 4 Aida 18ct w różnych kolorach

Zamówiłem nawet karty kolorów firmy Zweigart płótno Lugana oraz Belfast. Różnorodność kolorów, a nawet wzorów jest imponująca, jednak pojawiło się małe ale... Mianowicie gęstość splotu to kolejno 110 (25ct) i 126 nitek (32ct) na 10 cm zatem w odniesieniu do kanwy to jak na moje standardy za mało - krzyżyki wychodziłyby zbyt duże. Zatem kontynuowałem poszukiwania czegoś co byłoby płótnem najlepiej lnianym, a gęstość "tego czegoś" wynosiłaby 40ct / 50ct. I tak natknąłem się na polską tkaninę Ingrid 50ct, szkoda, że nie jest to len tylko 100% bawełna, ale niewątpliwie największą zaletą jest fakt, że ma równy, wręcz idealny splot, a cena w porównaniu z markowymi materiałami jest śmiesznie niska. Analogicznie jak w przypadku poprzedniej tkaniny jej przeznaczenie jest zupełnie inne niż do haftu krzyżykowego - mianowicie jest przeznaczona do haftu płaskiego lub richelieu, ale Polak potrafi - chociaż pierwsze wrażenie po otwarciu przesyłki to było niedowierzanie. Szczerze mówiąc to wydawało mi się, że z tego nic nie będzie, ale po kilku chwilach wykonałem pierwsze krzyżyki i okazało się, że chociaż łatwo nie będzie to haftowanie na tej tkaninie jest możliwe - efektem tych prób są dwa pierwsze kwadraty samplera Rhapsody in Red.

   Z całą pewnością to nie koniec poszukiwań nowych materiałów, chociaż do tej pory wiele tego nie było to tekstu wyszło całkiem sporo, zatem o mulinach i moim sposobie na ich przechowywanie następnym razem, bo pewnie i tak mało kto doczytał do tego momentu;)

A już w weekend postaram się wrzucić zdjęcia z kolejnego fragmentu samplera

Karta kolorów - len firmy Zweigart - Belfast 32ct


piątek, 20 września 2013

Rhapsody in red - Sampler Cove # 2/9

 Od ostatniego wpisu minęły już 3 miesiące. Niestety w tym okresie nie miałem zbyt wiele czasu na wyszywanie, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - za to stoją już mury domu wraz z dachem - krótko mówiąc: stan surowy otwarty i na ten rok wystarczy budowy. Teraz trzeba wykorzystać coraz dłuższe wieczory i powrócić do regularnego blogowania :). Zatem wracając do haftowania: specjalnie nie ma powodów do dumy, w czasie tych 3 miesięcy udało mi się wykonać jedynie drugi z dziewięciu kwadratów samplera. Cóż oby okres jesienno - zimowy był bardziej owocny niż letni ;). Poniżej kilka zdjęć z kolejnej części. 

tkanina: Ingrid 50ct
nici: Madeira (jedwab) 811, 812